...
Link 20.03.2014 :: 23:10 Komentuj (0)

intensywnie żyję, nie mam czasu tu zaglądać - przepraszam
może mogłabym tu przytoczyć - brak wiadomości to dobre wiadomości...

jestem tak zapracowana, że jak mogę unikam przychodni, wpadając tam tylko po prochy. czasem przepisują mi badania, więc się badam nie interesując się już wynikami tak jak poprzednio. znowu nie pamiętam jaką mam odporność, wiremię miałam ostatnio niewykrywalną, promile w normie chyba - jedynie co mnie zżera to ta anemia.

jesienią doszło do tego, że myślałam że umieram na serce. 
miałam bardzo silne bóle, byłam bardzo słaba, na ekg mi wyszło że prawdopodobnie przebyłam zawał

ach jaka się stałam wdzięcznie umierająca... słaniałam się znacząco, patrzyłam hardo śmierci w oczy, ale niestety nie na długo - przepisano mi echo serca - takie coś jak usg - to dokładnie skanuje serce i weryfikuje czy to co mi wychodzi na ekg to blizny po zawale, czy nie.
no i nic nie wyszło, czyli słaniałam się na próżno.
odessałam krew i wyszło czarno na białym - żelaza we krwi powinno być normalnie 70-150 jednostek.
a ja miałam 4. słownie: cztery

Pani Dr bardzo się zdziwiła że miałam siłę latać po tych ekg i echach...

ps. fajny artykuł znalazłam - to nie o mnie, ale pracuję w podobnych warunkach :)






no i Jaś nie doczekał...
Link 18.07.2014 :: 18:56 Komentuj (4)

no to już wiem - nie dożyję pozbycia się wirka ze mnie
wczoraj jakiś pijany watażka opłacany przez Kreml zestrzelił większość znaczących mózgów chcących mi pomóc
w sumie powinnam poznać jego nazwisko... 








statystyka


powered by Ownlog.com