tuz obok
Link 30.04.2013 :: 09:54 Komentuj (0)

szacunek. to jest wlasnie to slowo, które wcisnęło mi się, kiedy przeczytalam news.
czternastolatka żyjąca z HIV ma na tyle odwagi żeby pokazać twarz mediom.
bardzo polecam ten artykul...






hiv na półce!
Link 09.05.2013 :: 23:49 Komentuj (3)

no no no, coś się dzieje w świecie ... 
Janiszewszki napisał książkę "kto w Polsce ma HIV
podobno to są wywiady z różnymi takimi jak ja...
Gazeta przytacza na razie wywiad z byłym ćpunem... mało zachęcające i jakby nie było - podtrzymujące zły stereotyp.
przeczytam, dam znać co myśle...






paramm
Link 21.05.2013 :: 14:42 Komentuj (4)

Zainteresowanie Gazety Wyborczej HIVem trwa. 
Ciekawe, czy jest to skutek książki Janiszewskiego, czy 'public awareness' przed latem...?

wczoraj znalazłam ciekawy spis faktów i mitów na temat HIV. zero rewelacji, ale dla kogoś nieskalanego wiedzą może to być przydatne.

do tego był podlinkowany news jakoby naukowcom z usa udalo sie wyleczyc dziecko i usunac wirusa z organizmu doroslego. kuracja dorosłych jest opisana tak, że nic z tego nie rozumiem...
zaznaczam - nie znam szczegółów, ale fakt, że dziecko seropozytywne przy urodzeniu umie zwalczyć wirusa w ciągu dwóch pierwszych lat życia jest znany chyba od początku Epidemii hiv w Polsce. 

dziś znowu ukazał się artykuł tym razem mówiący, że zakażeni nie chcą się leczyć...
Nie wiem skąd te dane, 
nie wiem skąd pomysł, żeby stwierdzić że "Mówiąc o zakażonych HIV, pamiętać trzeba, że często chodzi o osoby wykluczone społecznie - bezdomnych, uzależnionych od narkotyków. "

owszem, bezdomnych lub nawet nie bezdomnych ćpunów w przychodni jest sporo, ale znacznie więcej jest gejów, a też osób heteroseksualnych - masa zupełnie ciekawych zadbanych kobiet, które dziś płacą za swój skok do nie tego co trzeba łóżka itd...


z jednej strony szczerze się cieszę, że media zaczely kampanie informacyjną na temat HIV, bo może to spowoduje, że ktoś uniknie tego..., ale z drugiej strony zwyczajnie boję się, że kiedyś to zainteresowanie przygna do przychodni paparazzi... 








idzie lato...
Link 26.06.2013 :: 16:11 Komentuj (3)

niewiele się zmieniło ostatnimi czasy.
pracuję ponad miarę
nie mam czasu na zajmowanie się przyziemnościami takimi jak mój hiv. przypominam sobie o nim raz w miesiącu, kiedy kończą mi się leki i muszę zaplanować wyskok aprowizacyjny.
w sumie ciesze sie z tego stanu. 
leki działają, nauczyłam się automatycznie rano je zażywać, mam jakieś niebotyczne wyniki, super...

i w tym wszystkim pan Janiszewski chciałby żebym rzuciła mój działający światek i się zainteresowała bardziej jego kilkuletnimi wypocinami w formie książki w miękkiej oprawie. grubej książce

uczciwie powiem - już przeczytałam dwa rozdziały (w księgarni, w biegu, w przelocie). Nie jest to wystarczające na podjecie monologu, wygłoszenia recenzji, wyrażenia aprobaty, krytyki lub oburzenia...

tymczasem promocja trwa i pan Kuba wypowiada się w kolejnych mediach równając z błotem istniejący system profilaktyczno naprawczy skierowany w HIV w Polsce. ze swadą ledwo-co wdrożonego w temat neofity miażdży lekko wypowiadanymi okrągłymi zdankami całą historię polskiej walki o człowieczeństwo osób seropozytywnych

tu trafia mnie pierwszy szlag, bo pamiętam z doświadczenia co się działo w tym temacie w 1992 roku i widzę gdzie teraz jesteśmy. I nie pozwolę tego deprecjonować, bo to po prostu jest nieuczciwe. najwyraźniej nie rzetelnie zbadane. Mam masę uwag do obsmarowywanych przez Janiszewskiego instytucji, ale też wiem i widzę co jest robione.
zresztą to nie jest jedyna nierzetelność tego artykułu w którym brak jest  wzmianek o rzeczach pozytywnych (rzeczach, zjawiskach a nie osobach!)

drugi szlag mnie trafia w zasadzie od pierwszego momentu, kiedy dowiedziałam się o tej pozycji.
 Tu zaznaczam - książki nie przeczytałam (muszę przeczytać tę cegłę, ale przy obecnych moich obowiązkach nie spodziewam się że skończę przed nowym rokiem) i wiedzę opieram tylko na tym co wyczytam z mediów
BOJĘ się, ze mimo prawdopodobnie szczerych chęci pan Kuba ogranicza bohaterów tej przypadłości do (cytuję za przytaczanym wyżej artykułem) gejów, więźniów, narkomanów czy prostytutek

no ... to ja bardzo panu Kubie dziękuję za zaszeregowanie zgodnie z zastanym stereotypem, ale - nie tylko w moim przypadku - nie trafił, za to mnie bardzo obraził i bardzo, bardzo wkurzył.












przeszczepem w HIVa
Link 03.07.2013 :: 18:29 Komentuj (2)

gazeta donosi dziś o dwóch nowych, bardzo ciekawych medycznie przypadkach rozgrywki z HIV.
Dwaj panowie, nosiciele HIV od dwudziestu kilku lat zdecydowali się poddać przeszczepowi szpiku, co zaskutkowało nie wykrywaniem wirusa w ich organizmie. Obaj, pod bacznym okiem Białych Fartuchów odstawili leki. było to nie dalej niż trzy miesiące temu, więc dużo może się jeszcze wydarzyć, ale ciekawostka medyczna, z okruchem nadziei jest.
Z tą nadzieją to bez przesady - zabieg przeszczepu szpiku jest wysoce ryzykowny, nie mówiąc o kosztach, ale wydaje się że jakiś ciekawy kierunek "już" w 30 lat od wybuchu problemu ma szanse na wypracowanie ogólniejszej metody walki z wirusem.

to byłoby bardzo ciekawe. 
20 lat temu, kiedy się dowiedziałam że od roku latam po świecie z wirusem w sobie stwierdziłam że raczej nie doczekam się lekarstwa na (uleczającego mnie), raczej lekarstwa przeciw (zabezpieczającego kogoś przed zakażeniem)
lata minęły, doczekałam się super działających leków i... kto wie? może umierając nie będę się martwić o młode pokolenia ?
fajnie by było...









Link 15.11.2013 :: 11:53 Komentuj (0)







statystyka


powered by Ownlog.com