czas szaleje
Link 15.01.2009 :: 17:43 Komentuj (1)

zupelnie nie wiem kiedy, a tu mi mija polowa stycznia. jakos tak w tym roku wszystko szybciej leci niz dotychczas - zamkniecie roku, nowe wyzwania, w dodatku padl mi net, a z pracy nie chce pisac - slowem usprawiedliwiam sie...

z wiesci 'pozytywnych' - mam zlecenie na badanie, a wiec zmierzenie tego i owego. z tego co wiem, zmierza mi wreszcie wiremie (wreszcie!) musze tylko dojsc do przychodni rano.... a to jest bardzo trudne :)






poekspozycyjni
Link 20.01.2009 :: 10:41 Komentuj (0)

wczoraj udalo mi sie wreszcie dojsc. wyniki beda najpewniej w poniedzialek, moze juz w piatek. ciekawe....

Juz kilka razy bedac w przychodni spotkalam 'poekspozycyjnych' (PEP), tj. ludzi, ktorzy zglaszali sie zaraz po jakims niebezpiecznym wydarzeniu z nieznana krwia w tle. jesli sie taki zglosi w 24-36 godzin po zdarzeniu do przychodni, dostanie leki zabezpieczajace go przed wniknieciem wirusa w limfocyty (najczesciej Combivir - ten ktory biore).
Dostanie lub kupi (jesli ten kontakt jest w wyniku bezmyslnego seksu), w kazdym razie nie wyjdzie bez wiary w to ze uda mu sie uniknac wirusa.

wczoraj przyszla dziewczyna. za dlugo zwlekala.
zamiast lekarstw dostala skierowanie na test.
siedziala w kolejce i przerazonymi oczami ogladala nas - plusiakow jakby dopasowywujac sie do tej grupy spolecznej, widzac w niej samych dziwolagow.
biedaczka. jesli jej wyjdzie plus - tyle jeszcze przed nia...





oczekiwanie
Link 23.01.2009 :: 16:12 Komentuj (0)

wyniki bede miec najprawdopodobniej w poniedzialek.
nie moge sie ich doczekac tez dlatego zeby zabic drania-chochlika w uchu...
jak tylko kichne czy zakaszlne (normalka o tej porze roku, nie?), mowi mi wymownie 'ocho, to poczatek konca'...
zupelny swir...
mysle ze jak zobacze wyniki*, to i on sie zamknie i jesli sie bedzie czepial to jakis przyjemniejszych tematow...

*/ ok, licze na dobre wyniki. mam nadzieje ze mi cd4 nie spadlo, mam nadzieje na niewykrywalna wiremie.
jesli tak nie bedzie - czy mam prawo pojsc przeklac z bialoruska moja Pania Dr za zly dobor lekow??? ot dylemat...





poniedzialek kononowicza
Link 26.01.2009 :: 10:24 Komentuj (2)

no moze przesadzilam z tym tytulem - u Kononowicza niczego by nie bylo ani wynikow wiremii ani CD4 ani tych wszystkich morfologii, chemii itd itd
u mnie nie jest tak zle - podobno jest wszystko. oprocz tego co mnie najbardziej interesuje - wiremii. mam zadzwonic we srode, moze juz bedzie...
zaczelam znowu obgryzac pazury. zupelnie nieswiadomie...





wreszcie...
Link 29.01.2009 :: 15:59 Komentuj (6)

dzis rano wynikow wiremii wciaz nie bylo, ale jako ze koncza mi sie leki - poszlam. Dostalam sie do innej pani Dr, ktora bardzo sie zdziwila ze mnie przestawiono na combivir, powiedziala to i owo po czym chwycila za sluchawke i wydobyla skades moja wiremie....

a wiec:
CD4 = 491
odsetek 14%*
wiremia nieoznaczalna , czyli ze mam ponizej 40 kopii wirusa w ml krwi, czego maszyny juz nie wylapuja :))))

!!!!!!!!!!!
lyknijmy sobie dzis na i za zdrowie :)))))
!!!!!!!!!!!!!



tak dla przypomnienia:
1996 CD4 = 1582
12/2007 - CD4 = 265 (odsetek 7%), wiremia 139 000 kopii wirusa w ml krwi
06/2008 - CD4 = 451 (odsetek 11%), wiremia niebadana (z braku srodkow na badania)
10/2008 - CD4 = 342 (odsetek 13%), wiremia niebadana (z braku srodkow na badania)
01/2009 - CD4 = 491 (odsetek 14%); wiremia nieoznaczalna


*/ o tych odsetkach dowiedzialam sie na pewno - musze dojsc do 50% i siedziec powyzej





ciekawostka ...
Link 31.01.2009 :: 14:14 Komentuj (0)

wczoraj uslyszalam cos bardzo dziwnego:
- stany zapalne, ropne obnizaja ilosc limfocytow CD4 w organizmie
- zakazenia wirusowe (grypa) zwiekszaja ich ilosc.

dziwne, musze doczytac, bo az mi sie nie chce wierzyc....

milego weekendu :)





kryzys w Sluzbie Zdrowia?
Link 05.02.2009 :: 10:24 Komentuj (0)

Duzo sie dzis mowi o kryzysie, kiepskim stanie PLN, cieciach srodkow itp itd.

wchodzac na leki podpisalam cyrograf, ze oswiadczam ze bede poslusznie lykac piguly. w cyrografie nie bylo nawet wzmianki o tym, ze te piguly mam miec zapewnione dozywotnio przez nasze Panstwo, ale podobno to gwarantuje mi to przynaleznosc do Unii Europejskiej, zawarta w kilkunastu deklaracjach.

nie tak dawno pisalam o postepowaniu poekspozycyjnym (PEP).
Kazdy kto mial kontakt z zakazona krwia, kto zglosi sie do placowki - dostanie pomoc w postaci lekarstw blokujacych zagniezdzenie sie wirusa w limfocytach. w przychodni bardzo czesto spotykalam takich zglaszajacych sie ludzi. bardzo czesto - policjantow.
leczenie PEP bylo do niedawna finansowane ze srodkow Panstwowych (za wyjatkiem kontaktu z wirusem w wyniku bzykania - chodzi tez o to ze zdazaly sie przypadki traktowania leczenia PEP jako tabletki 'po').
dzis przeczytalam ze kryzys zajrzal i tutaj :

"Profilaktyczne leczenie poekspozycyjne ze styczności z ludzkim wirusem niedoboru odporności (HIV), do której doszło w wyniku wypadku w trakcie wykonywania czynności zawodowych, jest finansowane przez pracodawcę".

zastanawiam sie - skad policjanci przepychajacy sie z brutalnym cpunem, ktory ich pozakluwal maja wziac kase na takie leczenie? przeciez policja tez nie ma kasy. a zakluty policjant powinien wziac dawke lekow przynajmniej za 2000 PLN...








Muppet Show
Link 15.02.2009 :: 18:57 Komentuj (2)

Poludniowoafrykanska Ulica Sezamkowa ma seropozytywnego muppeta.
Muppet jest 'dziewczynka', ma na imie Kami, co w jezyku Tswana znaczy 'akceptacja'.

Cel jest oczywisty i szczytny - szerzenia w nowym pokoleniu informacji, a przede wszystkim - świadomosci, ze HIV jest jednym z wielu wirusow na ktore jest sie narazonym i ktorego mozna uniknac.

Ciekawe ze dyskryminacja seropozytywnych jest zywa tez w kraju, gdzie co dziewiata osoba ma plusa...







znowu?
Link 18.02.2009 :: 20:52 Komentuj (0)

Kolejny ciul zakazal swiadomie.
Kolejny raz slyszymy o HIV w podobny sposob - 'nosiciel zakazal na prawo i lewo'. skandal, bojsieboga, beawre, strzezmy sie!

1. mam nadzieje ze podawanie do mediow fotografii, imienia, nazwiska, wieku i miasta pochodzenia 'podejrzanego' ma pokrycie w materiale dowodowym.
tak jak i poprzednim razem zakladam, ze obowiazujace w Polsce domniemanie niewinnosci nie zostalo tu nagiete do poziomu newsow z tabloidow.
zakladam... bo nie wiem jak to sprawdzic...

2. mam nadzieje ze ten news dotrze do przynajmniej jednej mlodej i glupiej owieczki, ktora przed bzyknieciem znajomego przypilnuje, zeby kondom byl tam gdzie byc powinien... czyli nie w szufladzie czy w kieszeni...





stalo sie....
Link 21.02.2009 :: 10:11 Komentuj (2)

wczoraj nie wzielam wieczornej dawki combiviru.

mam nastawiony budzik, ktory dzielnie dzwonil, ale ja po prostu wylaczylam go i ... no wlasnie - i zapomnialam
z tego wynika smutny wniosek - moja mobilizacja do systematycznosci i odpowiedzialnosci nie potrwala nawet roku. (rocznice wejscia na leki bede obchodzic 26 marca. wczoraj byl zaledwie 20 lutego!)

Prawdopodobnie uslysze kilka razy ze nic strasznego sie nie stalo, ze to tylko jedna dawka itd itp, ale ja wiem swoje - pomijajac dawke daje wirusowi pole do rozprostowania kosci.
normalnie - trzyma go w szachu staly sklad chemiczny w mojej krwi, tylko dzieki temu jest niewykrywalny - czyli siedzi sobie gdzies w mozgu, w wezlach chlonnych, w tkance tluszczowej. Kiedy cos w krwi zmieniam - opuszczajac dawke - daje mu szanse na opracowanie obejscia zabezpieczen i uodpornienia sie od tego leku...

nie wiem co mnie bardziej zdolowalo - to ze oddalam draniowi walkowerem pole walki, czy to ze wyszlo ze mnie to ze po prostu nie jestem systematyczna i godna zaufania... (moje zycie i zdrowie ode mnie zalezy, a ja wylaczam budzik i zapominam!!!)

ladny dzien - ide sie nacieszyc sloncem, czego i Wam zycze...





odkrycie stulecia...
Link 26.02.2009 :: 16:30 Komentuj (1)

dzis w GW na czolowce wydania internetowego artykul nie przytaczajacy niestety
poza oczywistymi faktami niczego nowego (za to z bledna nazwa lekow antyretrowirusowych). Niemniej doceniam GW, ze mowi o HIV nie koniecznie w kontekscie kolejnego ciula zakazajacego swiadomie wszystkich wokol.

Duzo myslalam ostatnio o takich przypadkach.
Rzecz w tym ze sama spotkalam sie z kilkoma takimi kolesiami (dziwnym trafem wszystko mezczyzni), ktorzy mowili mi wprost, ze jeszcze nie sa gotowi, zeby sie ta wiedza dzielic, ze jeszcze to musza w sobie przetrawic, ze to jest ich prywatna sprawa i nikomu nic do tego...
Sprawa skomplikowana, bo dotyczy alkowy, ktora jest strefa intymna. Nie mniej jednak zgodnie z podstawowa przyzwoitoscia a tez prawem - plusiak ma obowiazek poinformowania swojego partnera seksualnego o zakazeniu.
Tylko jak ludzi nauczyc przyzwoitosci?






żenada roku...
Link 28.02.2009 :: 14:08 Komentuj (0)

zalamali mnie.
nie do konca wiem kto - amerykanskie media, czy nasi rodzimi dziennikarze, ktorzy bezkrytycznie powtarzaja co im ktos powie, nie zadawszy sobie trudu minimalnej choc refleksji...
podali tu oczywista bzdure. hiv poza organizmem nie mial szansy przetrwania i zaatakowac kogokolwiek

skomentowalam dwa razy, ale nie przeszlo to przez cenzure....
niby mamy XXI wiek, demokracje, wolny internet a tu.... no wlasnie....

strasznie mi przykro, ze po raz kolejny o zyjacych z HIV mowi sie w kontekscie psychopatow. ja wiem, ze to jest medialne, ale przeciez nieprawdziwe... i bardzo krzywdzace mnie - czlowieka zyjacego z HIV.

przy takim nastawieniu nie mam praktycznie szans na normalne, otwarte zycie... zostaje tylko getto...






2009...
Link 05.03.2009 :: 11:28 Komentuj (4)

kazdy chyba slyszal o KRYZYSIE, np w Sluzbie Zdrowia.
prawde mowiac nie przypominam sobie kiedy S.Z. byla w dobrej kondycji finansowej, ale dotychczas mnie to malo obchodzilo... czasy jednak sie zmieniaja - jestem uzalezniona od S.Z. i tego co mi da - lekow ARV.

na 2009 rok Krajowe Centrum d/s AIDS poprosilo ministerstwo o 190 mln PLN na leczenie ARV ludzi zyjacych z HIV.
Ministerstwo co roku daje taka ogromna kase w kwartalnych ratach.
w tym roku dalo pierwsza rate - 44 mln PLN i powiedzialo ze wiecej w tym roku juz nie ma i nie bedzie.

i jak sie tu nie stresowac?

srodowiska sie mobilizuja i dyskutuja z Ministerstwem.
zyczmy im powodzenia :)





ciezarowki
Link 11.03.2009 :: 10:06 Komentuj (1)

z nieklamana nadzieja przeczytalam dzis newsa mowiacego, ze do badan obowiazkowych dla kobiet ciezarnych dojdzie test na HIV.
przypominam - w przypadku leczonej matki seropozytywnej ryzyko przeniesienia wirusa z matki na dziecko spada z 40 % ponizej 1%. chyba warto dla takiej statystyki odrzucic oburzenie !

jednak zeby nie bylo zbyt rozowo - media nie podaly czy jesli ginekolog nie zaproponuje takiego badania - w przypadku wykrycia wirusa bedzie odpowiadal za blad w sztuce lekarskiej.
Do tej pory ginekolodzy wiedza jak sprawy sie maja, ale boja sie, krepuja sie i ogolnie nie proponuja wykonania testow. Wiem, bo mam kilka kolezanek z malenstwami - zadnej z nich nikt nic nie proponowal.







trzymajmy kciuki!
Link 13.03.2009 :: 10:22 Komentuj (0)

dzis srodowiska ludzi zyjacych z HIV ma spotkanie z Ministerstwem Zdrowia, gdzie beda blagali ministerstwo zeby w leczeniu hiv nic nie zmieniac.

Po pierwsze - zeby wysuplac brakujace 150 mln a po drugie, zeby dac je Krajowemu Centrum d/s AIDS, a nie - jak wymyslono - do NFZ.
KC zapewnialo nam przede wszystkim wynegocjowane niskie ceny lekow. oczywiscie - moze uda sie NFZ-owi wynegocjowac lepsze ceny, moze... ale skoro KC, ktore zajmowalo sie tylko i wylacznie HIV/AIDS mialo klopoty, to jak ma sobie z tym poradzic organizacja ktora zajmuje sie wszystkimi schorzeniami i chorobami swiata?

KC zapewnialo nam rowniez anonimowosc. kto wie co wymysli NFZ?
moze przesadzam, ale jakos nie wierze w NFZ. dzis np przeczytalam newsa, ze wg tej instytucji czlowiek nie ma prawa chorowac na kilka schorzen. wobec tak oczywistej bzdury rozumiem M., ktora - pochodzac z miejscowosci, gdzie wszyscy sie znaja - boi sie ze w chwili kiedy NFZ zacznie dysponowac naszymi danymi powiadomi wszystkich: od lokalnego internisty po listonosza...

oczywiscie - jakies prawa mamy. chocby te gwarantowane w Karcie Pacjenta - min. prawo do anonimowosci. w razie wpadki - mozna sie sadzic i zarzadac ogromnego odszkodowania... tylko ze my nie chcemy takiej kasy - chcemy spokoju i anonimowosci!






Uwaga KONKURS Newsweeka !
Link 23.03.2009 :: 10:52 Komentuj (0)

W newsweeku pojawila sie fajna zakladka bedaca zbiorkiem scenariuszy przeznaczonych dla nauczycieli, które można wykorzystać na lekcjach wychowawczych i wiedzy o społeczeństwie. Lekcje pomyślane są tak, by pobudzać uczniów do dyskusji na temat zagrożenia zakażeniem HIV w ich codziennym życiu.

dobra inicjatywa... na tyle dobra ze przymkne oczy na bzdury jak np: "Ćwiczenie to ma na celu uzmysłowienie młodzieŜy, że życie osoby zakażonej znacznie się zmienia.", bo doceniam dobre intencje...

Dodatkowo na tejze stronie jest ogloszony KONKURS:
W ramach akcji edukacyjnej "HIV, bać się czy nie" ogłaszamy konkurs dziennikarski dla uczniów. Zdobywcy trzech pierwszych miejsc otrzymają nagrody. Autor najlepszej pracy zostanie zaproszony do redakcji Newsweeka, gdzie wraz z innymi zwycięzcami konkursu dziennikarskiego Youngpress, będzie pracował nad wydaniem naszego tygodnika. Najlepsza praca zostanie opublikowana w specjalnym wydaniu "Newsweeka", który zostanie w całości napisany i zredagowany przez uczniów.
Konkurs przeznaczony jest dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych.
Zadanie:
Napisz list do przyjaciela, w którym ostrzegasz go przed możliwością zakażenia HIV. Sam właśnie dowiedziałeś się o swoim zakażeniu. Co chciałbyś mu przekazać, aby go przed tym ochronić?

Objętość tekstu - do 5 tys. znaków.

Prace w formie elektronicznej (pliki .doc) prosimy przesyłać do 15 kwietnia na adres: junior@newsweek.pl.












'juz' czy 'dopiero' ?
Link 26.03.2009 :: 10:08 Komentuj (4)

Rowno rok temu wzielam pierwsza dawke lekow antyretrowirusowych (ARV).
Byla to moja decyzja, choc podyktowana naleganiami lekarzy. rok temu mialam nie najwyzsze CD4, bardzo wysoka wiremie i bardzo niski odsetek. zaczelo byc widac ze cos ze mna sie dzieje niedobrego - mialam zmiany skorne na calym ciele, bylam bardzo slaba itd itp
Balam sie tego leczenia. przede wszystkim dlatego, ze skoro raz zdecydowalam sie na nie wejsc, nie ma juz odwrotu - do konca zycia musze jesc codziennie prochy.
Balam sie tez skutkow ubocznych, ktore na szczescie nie okazaly sie byc tak dotkliwe. dzis z perspektywy mysle sobie ze wiecej w tym wszystkim bylo strachu niz rozsadku.

przez ten rok przyjelam w sumie 150,250 g chemii:
36 500 mg Norviru
109 500 mg Reyatazu
750 mg Truvady
3 500 mg Combiviru

nie wiem ile to jest na centymetry, bo mierzyc zaczelam dopiero w grudniu, od kiedy przyjelam 640 cm lekarstw. (jesliby przyjac te miare, czyli 8 cm dziennie na caly rok byloby tego 29,2 m - juz ciekawiej, zwazywszy ze bylo tego duuzo wiecej...)

co sie przez ten rok zmienilo?
zmienilam sie w osobe zaczynajaca dzien od garsci lekarstw, poza tym niewiele:
- zamiast raz na jakis czas - biegam do przychodni co miesiac po nowa dawke lekow
- mialam jesc sniadania - czasami mi sie udaje ;)
- mam nastawione dwa budziki dziennie i staram sie byc systematyczna i odpowiedzialna...
- duzo wiecej mysle o HIV, duzo czesciej
- nie przestalam sie wsciekac, ze tak mam juz zyc do dalekiego konca.
- nie przestalam wypatrywac w sobie zmian wywolanych wirusem - glownie zmian w mozgu, natomiast do tematu tych 'poszukiwan' doszly jeszcze nieodwracalne skutki uboczne lekow - zwlaszcza lipodystrofia i astrofia.
- nie przestalam wierzyc, ze moge miec normalne zycie :)

edycja
i z tego wszystkiego zapomnialam wspomniec chociaz o najwazniejszej zmianie:
CD4 zadawalajace, odsetek rosnie a wiremia niewykrywalna :))))
VIVAT MEDYCYNA :)))






...
Link 12.04.2009 :: 10:44 Komentuj (6)

wszystkim ktorzy tu zagladaja zycze
Zdrowych i Radosnych Swiat !!!
No i samych pieknych wiosennych dni





zyje sie...
Link 30.05.2009 :: 08:43 Komentuj (4)

bardzo dlugo sie tu nie pojawialam.
przyczyn kilka, z ktorych najistotniejsza to ta, ze zauwazylam, ze kiedy dluzej sie obracam w temacie hiv, caly swiat zaweza mi sie do tego plusa. musialam dla wlasnego zdrowia psychicznego zrobic sobie mala przerwe.
Bardzo dziekuje wszystkim ktorzy sie niepokoili za komentarze i listy :)))

a teraz najwazniejsze - nie wiem czy nie powinnam wstawic tego w odrebny post:

Magda napisala:

Kochana, zostałam wyróżniona przez Amnesty International za wywiad z Tobą. Dedykuję ci tę nagrodę.
Sciskam Magda

oto co do mnie napisali
Szanowna Pani,
jest mi niezmiernie miło poinformować, iż otrzymała Pani wyróżnienie w tegorocznym konkursie Pióro Nadziei.
Jury w składzie prof. Magdalena Środa, prof. Roman Kuźniar, Joanna Podgórska, Ewa Siedlecka i Zuzanna Kulińska wyróżniło tekst "Hiv nie boli" za porusznie bardzo ważnego tematu i znalezienie ciekawej bohaterki.


Magdo, gratulacje !!!







XXI wiek?
Link 02.06.2009 :: 09:33 Komentuj (3)

Przeczytalam i sie przestraszylam nie na zarty.
Artykul Dziennika mowi o tym jak straszna ignorancja wykazuja sie studenci ostatniego roku medycyny jednej z polskich uczelni. oczywiscie mowie o wiedzy na temat hiv/aids.
Jesli studenci sa tak beznadziejnie przygotowani do zawodu, to co mam myslec o wiedzy mlodych lekarzy?

"Nie sądzę, aby wiedza o HIV i AIDS była mi naprawdę potrzebna. Ja chcę leczyć dzieci" - mówi Dorota, która skończyła Akademię Medyczną w Warszawie, a teraz robi specjalizację z pediatrii.

RATUNKU!!!

wiem ze powinnam znalezc winnego, np system i na niego zwalic cala wine, ale na Boga, czy naprawde mamy XXI wiek?

sama nie wiem co robic:
- pisac do wladz uczelni? prawdopodobnie to niewiele da, skoro do dzis sie uchowali w przeswiadczeniu ze pediatrom nie jest potrzebna wiedza nt hiv
- zlapac wszystkich studentow medycyny i nie dawac im jedzenia ani picia dopoki nie posiada wiedzy?
- stworzyc jakas liste mailingowa do mlodych lekarzy i wysylac im newslettera z elementarna wiedza?
- modlic sie o szybsza smierc?






zmiana, czyli szpak dziobie bociana
Link 08.06.2009 :: 16:17 Komentuj (0)

moje sniadanie po raz kolejny sie zmienilo. Tym razem radykalnie zmienila sie tez kolorystyka.
od roku bez jednego dnia zarzucalam 8 cm dziennie. od dzis 7 cm:

cos mi sie wydaje ze moje opasanie polknietymi lekami rownika potrwa...

to wszystko przez zmiane leku. z combiviru na kivexe.
Przyczyny tego sa rozne: mam za duze krwinki, za duzo cholesterolu (tu sie pochwale - mam wyniki jak alkoholiczka z kilkunastoletnim stazem), nie jestem uczulona na abakawir itd.
a tak naprawde to sie ciesze - nie musze nic brac wieczorem. mam tylko dawke poranna.

Zycie staje sie latwiejsze !

wyniki kwartalne bez rewelacji:
CD4 = 495 (odsetek 15%); wiremii nie badano





WARSZAWSKI DZIEN TESTOWANIA
Link 12.06.2009 :: 22:02 Komentuj (1)

moja Przyjaciolka czyta gazety. wyczytala bardzo wazna informacje, ze jutro (sobota) w Warszawie bedzie mozna za darmo i anonimowo zrobic test w kierunku HIV.
wszystkich nieprzebadanych warszawiakow i wszystkie kobiety w ciazy (Warszawianki beda mialy latwiej) zachecam do odwiedzenia punktu przy Chmielnej 4 (przy przychodni Izis) w godz. 11-17.
Wyniki są wydawane tego samego dnia.






sny
Link 15.06.2009 :: 13:47 Komentuj (2)

Bardzo sie ciesze ze zmienilam leki.
Przede wszystkim mam teraz latwiej - zarzucenie rano do pierwszego lyka kawy wychodzi mi zupelnie automatycznie. co wiecej, jesli z jakiegos powodu mam czas na druga kawe, lapie sie na tym, ze zaczynajac ja pic siegam po dozownik. Oczywiscie kiedy wychodze w pospiechu zawsze sie zastanawiam, czy dzis zjadlam to co trzeba, ale to jest ta sama bajka co zastanawianie sie nad tym czy sie wylaczylo zelazko, zamknelo drzwi na klucz itd. Automatyzacja nie w pelni swiadoma.
Wieczorem tez mam dobrze - nic mnie nie rozprasza. jesli jestem wsrod znajomych nie musze kombinowac jakby tu sie wymknac na chwilke zeby zaliczyc lyk dla zdrowia.

Ale ciesze sie tez z innego powodu.
jakos w koncu skonczyly mi sie sny.
to znaczy ciagle snie, ale nie tak namacalnie, tak wyraznie, tak prawdopodobnie.
Dochodzilo do tego ze czesto rano na glos powtarzalam sobie co mi sie snilo i dodawalam formulke "ale to byl tylko sen".
musialam tak robic, bo juz kilka razy zlapalam sie na tym, ze wydawalo mi sie np. ze kogos niedawno spotkalam, a tymczasem ten ktos tylko mi sie snil.
prosta i rowna droga do fiksacji umyslowej.
teraz jakos (odpukac) unormowalo sie. sen nie placze mi sie ze wspomnieniami.
czyli po prostu - mam latwiej :)





brzuch
Link 19.06.2009 :: 08:52 Komentuj (2)

zrobilam dzis to, czego robic nie powinnam: stanelam na wadze.
tego juz niestety nie bede mogla wzlozyc miedzy 'wydaje mi sie' a 'chyba'.
utylam 9 kg. jak mi sie wydaje - tylko w brzuchu. tylko spodni nie moge dopiac, reszta ciuchow nie protestuje.
moj wzdety i wystajacy brzuch pokazuje mi jakbym wygladala gdybym byla w ciazy.
Oczywiscie moze to byc stan przejsciowy, ale po tym jak mi Pani Dr kazala przejsc na diete niskolipidową slowa znajomego chochlika z ucha brzmia prawdopodobnie. wmawia mi ze to jest lipodystrofia i ze tak juz bede paradować z tym brzuchem do konca.
Moze powinnam sprzedac samochod i zaczac jezdzic komunikacja miejska? przynajmniej by mi ustepowali miejsca...





brzuch z innej perspektywy
Link 26.06.2009 :: 12:17 Komentuj (5)

wlasnie wrocilam z przychodni.
oczywiscie glownym tematem, ktory postanowilam poruszyc byla sprawa mojego obwislego i wystajacego brzucha.

ja: Pani Doktor, ja chyba mam lipodystrofie
Pani Dr: a tylek sie skurczyl?
ja: no nie...
Pani Dr: a uda ciagle wielgachne?
ja: no...
Pani Dr: to jak mi tu Pani przyniesie kosciste dupsko i patyki zamiast ud, to porozmawiamy a teraz wynocha na silownie, basen i rower. ruszac sie ruszac, a nie wymyslac sobie dolegliwosci


:)))
kocham medykow :))))





hiv w tv
Link 05.07.2009 :: 17:32 Komentuj (3)

po rodzinnym obiedzie surfowalam po tv. na ktoryms z liczych kanalow pakietu mojej cioci znalazlam 10 minutowke Fundacji Polsat, ktora rozmawiala o koniecznosci badania sie w kierunku HIV przez kobiety w ciazy, o dyskryminacji, o kompletnym ignoranctwie sluzby zdrowia w kierunku HIV*, o tym czy mowic ze sie jest zakazonym, czy nie (bo z jednej strony mozna zostac zlinczowanym, natomiast gdyby wszyscy mowili, spoleczenstwo byloby sie z czasem przyzwyczailo do problemu)

szkoda ze tylko 10 minut
ciekawa jestem czy ktos oprocz mnie to widzial...

*/ podobno zaledwie 3% ginekologow rozmawia z ciezarowka o tescie w kierunku hiv, natomiast kazdego dnia na AIDS umiera jedno dziecko.






Wakacje
Link 06.08.2009 :: 09:31 Komentuj (3)

nuda. nic sie nie dzieje?
wrecz przeciwnie - francuzi znalezli kolejna odmiane wirusa HIV. No to teraz mamy juz do wyboru cztery odmiany... Kazda nazywana jest przez 'znawcow' jako wyjatkowo zlosliwa, podstepna, agresywna itd, ale jakos rownoczesnie kazda z nich jest podatna na leczenie.






kot
Link 11.08.2009 :: 09:31 Komentuj (1)

moja kolezanka przygarnela kota. nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, ze kot ten jest nosicielem kociego hiva. i moja pierwsza reakcja wcale nie bylo zrozumienie, wdziecznosc ze ktos taki jak ona sie znalazl dla biednego stworzenia.
Powaznie - zdziwilam sie czy nie lepiej byloby takiego uspic od razu.

po chwili pomyslalam, ze dokladnie tak samo mozna myslec o takich jak ja:
i mnie nalezy sie jakas szybka smierc. Byle szybka.
zastrzyk smierci jest na pewno tanszy niz leczenie.
po co obciazac podatnikow?





news
Link 13.08.2009 :: 08:43 Komentuj (1)

Kolejny krok w chyba dobra strone: Kolega mi doniosl, ze Biale Fartuchy opisaly i zobaczyly strukture DNA wirusa HIV. niby tylko odmiany HIV-1, ale chyba dobre i to?

Nie mam pojecia ktorego hiva mam. jesli nie zapomne, zapytam Pani Dr.
podejrzewam ze wlasnie 1, bo jest to stary wirus i stosunkowo malo agresywny. Podobno 3-ka jest jakas wyjatkowo zlosliwa - atakuje na tyle mocno, ze nie daje czlowiekowi szans zycia bez lekow. ja jednak czekalam te kilkanascie lat w zupelnie niezlym stanie.







feromony
Link 21.08.2009 :: 14:35 Komentuj (4)

od czasu do czasu pojawiaja sie w moim zyciu. pojawily sie tez w tym roku.
mimo wielkich czerwonych swiatel ostrzegawczych polazlam za nimi jak cma do swiecy - oczywiscie wszystko w rozsadnych granicach, zeby jakby co nikt nie mial do kogokolwiek pretensji.
Laduje akumulatory - akceptacja, mile smsy, czule slowka nie pozostaja bez wplywu na moj wyraz twarzy.
No i zbliza sie moment, kiedy bede musiala zdecydowac - albo w prawo albo w lewo.
Albo mu powiem i... , albo zerwe pod jakims tam pretekstem.

jakby na potwierdzenie moich obaw znalazlam w necie wywiad
najbardziej mi sie tam spodobal pan w bialej marynarce i jasnej koszuli...







statystyka


powered by Ownlog.com
starsze